Szkoły językowe :.: Mobile English franczyza
 | Mobile English franczyza |  |
|
Google
|
 |
|
|
|
 | zastanów się |  |
|
wiedząca coś
Gość
|
 |
Wysłany: Pią Sty 08, 2010 9:08 pm |
|
 |
 |
 |
 |
Według mnie zdecyduj się raczej na ofertę firmy Mobile Teachers, znajoma ma ich oddział w Elblągu wydała na to grosze i jest naprawdę zadowolona. Uczy sama języka angielskiego, a ma jeszcze dochód z matmy, fizy, chemii i innych takich. Według mnie po prostu bardziej uniwersalna oferta, więcej kasy można wyrwać, a i koszty są znacznie mniejsze. Znajoma zainwestowała w to, uwaga, niecałe 4000 zł! Śmiech, co? A do tego nie płaci na przykład opłaty miesięcznej do końca tego roku i w wakacje jest zwolniona.
Są portale o franczyzie zorientuj się.
mobile ENGLISH ma kiepską reputację, no ale wybór należy do Ciebie.
Pozdrawiam.
|
|
|
 | alle kit |  |
 | Mobile English franczyza |  |
 | zobacz jeszcze Moose |  |
 | Mobile English |  |
 | franczyza mobile English |  |
 | franczyza korepetycje |  |
 | cytrusowo generalnie ? |  |
 | kontakt |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|
cytrusowa genetyka
Gość
|
 |
Wysłany: Sob Kwi 23, 2011 12:50 am |
|
 |
 |
 |
 |
Otwieram stronę internetową tej firmy i w pierwszym zdaniu juz jest coś nie tak: "mobile ENGLISH to szkoła językowa zajmująca się ..."
Mobile ENGLISH to nie jest szkoła językowa, mobile ENGLISH to ometkowane korepetycje tylko dwa razy droższe niz zwykłe korepetycje, bo mobile ENGLISH to korepetycje z logo mobile ENGLISH. Firma reklamuje swój tajemniczy know-how, który tak naprawdę sprowadza się do tego: korki + logo = większa kasa. Cała filozofia.
Większa kasa, żeby więcej osób mogło czerpac pieniądze z takiego biznesu. To znaczy, że zamiast garstki korepetytorów, teraz pieniądze na rynku zgarnia m.in. ta firma (tj. mobile ENGLISH), której racją bytu jest pośrednictwo. Jak wolisz kupować mieszkanie od pośrednika, to kupuj, ale nie wmawiaj ludziom, że posrednictwo ma jakąś wartość dodatnią, to po prostu nieuczciwe (tak po ludzku). Zarabiają na tym właściciele oddziałów i przede wszystkim zarabia własciciel sieci. Problem w tym, że ci ludzie (z niewieloma wyjątkami) nie mają pojęcia o językach, a tymbardziej o ich uczeniu i biorą kasę za nic. To ludzie których stać było na rodzaj awansu w łańcuchu pokarmowym (trzeba na początek wyłożyć grube tysiące na "haracz").
Biorą kasę za nic? Duża część oddziałów, jak słusznie ktoś zauważył w poprzednim wątku, nie ma biura, a funkcjonuje tylko pod telefonem komórkowym, mailem i ologowanym samochodem mobile ENGLISH. Oddziałowe "biblioteczki" to mit. Pomoc dla lektorów? Mit. Zwrot kosztów dojazdu – mit – radzę doczytać umowę. Metodycy – mit. "Szybciej, skuteczniej" - mit. Mobile ENGLISH to brak jakichkolwiek jednolitych standardów uczenia, wykształcenia lektorów, obsługi klienta. Mobile ENGLISH trudno nawet nazwać franczyzą – to raczej rodzaj piramidy, której celem jest zgarnianie coraz większej kasy kosztem nauczycieli.
Mobile ENGLISH to nie jedyny taki numer na rynku. Mamy też Moose (który nota bene bije wszelkie rekordy jeśli chodzi o głodowe stawki), mobilny lektor, mobile teachers, mobile preachers, co następne? Mobile mózg? We Wrocławiu co miesiąc wyrasta nowy klon, bo ludzie zwęszyli łatwy biznes.
I tyle na razie...
|
|
|
|  |
 | hmmm... |  |
|
ld_k
Gość
|
 |
Wysłany: Nie Kwi 24, 2011 10:50 pm |
|
 |
 |
 |
 |
bardzo mnie zainteresował Twój pełen frustracji mail. może nie do końca dokładnie zapoznałam się z ofertą franczyzy w tym wydaniu, ale wydaje mi się raczej, że wszelkie niedogodności, o których mówisz wynikają raczej z niefachowości konkretnej ekipy, a nie z wady pomysłu. jesteś kiepskim lektorem, to nie umiesz uczyć i sprawa prosta. dobra, sprawdzona kadra i inteligentne zarządzanie to klucz do rzetelnej pracy.
jak możesz podnosić argument niejednolitego programu?? czy ty w ogóle wiesz po co prowadzi się korepetycje?? ŻEBY MIEĆ NIEJEDNOLITY (czyt. indywidualnie dopasowany) PROGRAM.
a czy ty w ogóle uczyłeś/aś kiedykolwiek kogokolwiek??
jakżeś taki mądry/a to proszę- załóż jednoosobową firmę korepetycyjną, żeby mieć doświadczenie udokumentowane, umowę to potwierdzającą w jakiejkolwiek formie i żeby twoi szlachetni sąsiedzi cię nie podkablowali do US, bo w końcu korepetytor zarabia krocie, prawda??
|
|
|
 | cytrusowo itd |  |
 | Dlaczego haracz |  |
|  |
 | |  |
|
Lemon Lennon
Gość
|
 |
Wysłany: Pią Maj 20, 2011 1:36 am |
|
 |
 |
 |
 |
bardzo mnie zainteresował Twój pełen frustracji mail.
Dziękuję, zaczynamy od ataku osobistego, bo tylko tak się umiecie bronić w mobile English, tj. od rzeczy. Nota bene: wiadomości na forum to posty, a nie maile...
jesteś kiepskim lektorem, to nie umiesz uczyć i sprawa prosta. dobra, sprawdzona kadra i inteligentne zarządzanie to klucz do rzetelnej pracy.
Szkoda, że taka ekipa w wykonaniu mobile English nie występuje w Polsce...
jak możesz podnosić argument niejednolitego programu?? czy ty w ogóle wiesz po co prowadzi się korepetycje?? ŻEBY MIEĆ NIEJEDNOLITY (czyt. indywidualnie dopasowany) PROGRAM.
a czy ty w ogóle uczyłeś/aś kiedykolwiek kogokolwiek??
Czytaj ze zrozumieniem z łaski swojej. Napisałem standardy nauczania, nigdzie nie piszę o programie żadnym. Z piątej strony nie dziwi mnie to, że nie rozumiesz co to znaczy standardy, skoro pracujesz w Mobile... A jak napiszesz coś wielkimi literami, to nie znaczy, że to będzie mądrzejsze, nie wiem czy wiesz...
jakżeś taki mądry/a to proszę- załóż jednoosobową firmę korepetycyjną, żeby mieć doświadczenie udokumentowane, umowę to potwierdzającą w jakiejkolwiek formie
Piękny szantaż. "Chcesz mieć udokumentowane doświadczenie? Pracuj dla naszej kliki Mobile English, my o angielskim pojęcie mamy blade, niczego cię nie nauczymy i niczego nie wiemy, ale poharujesz dla nas jak wół... dostaniesz papierek z pieczątką i LOGO". Chory system.
Bez zbędnych słów ale konkretnie mimo, że zmarnowałem trochę czasu na wyprowadzenie tej dyskusji na merytoryczne tory:
Tak... bo wy jesteście zawsze specjaliści od merytoryki i metodyki!
I. Cena 60 minut korepetycji w Warszawie od 40 do 60 zł. Cena zajęć mE w Wawie 90 PLN brutto za 90 minut. Chyba nadal się mieścimy w granicach "korków". Podobnie w całej Polsce.
Jakie brutto? O czym ty mówisz?
Warszawa: 60 minut u korepetytora - 40 zł, w Mobile Mob - 60 zł, z czego 35 (albo mniej) dla lektora z łapanki, a 25 dla kobiety, która to prowadzi. Sory! Ona bierze za nic kasę, bo nie ona to prowadzi, a jej darmowa siła robocza. W Wwa pracują tylko stażyści z tego co mi mówiła pewna lektorka...
II. Tu muszę dopytać skąd Pan/Pani cytrynowo zna tak dobrze realia.
I'm an insider and I'm a whistleblower. W tym miejscu połowa dyrektorów i managerów biegnie w panice po słownik, bo wy przecież nie znacie angielskiego, tak?
Poza tym po co placówkom biuro, skoro Klienci wcale tego nie oczekują???? Szkoła prowadzi zajęcia Z DOJAZDEM a nie stacjonarnie. Poglądy osoby cytrynowo są z innej epoki.
Ja nie mówię, że musi być biuro! Pytam za co bierzecie marżę, skoro koszty prowadzenia tej fasady - hucznie zwanej szkołą(!) mobile English - są praktycznie zerowe... To pytanie wszystkie managiery omijają z daleka.
Tak jak powiedziałem, jestem franczyzobiorcą mE. Nie ma procedur, bibliotek i pomocy??!! Po szkoleniu dostałem podręcznik operacyjny i materiały szkoleniowe dla lektorów w sumie prawie 200 stron! Pearson Longman nie produkuje ubrań dla dużych ludzi (LONGMAN:) tylko jest wydawnictwem z którym moja szkoła współpracuje.
Kogo chcesz nabrać? Siebie? Odpowiedz mi na te pytania: Ile trwa szkolenie? Na czym polega współpraca z wydawnictwem Longman? Albo poczekaj, zgadnę sam... Szkolenie trwa pewnie kilka godzin, a współpraca z Longmanem polega pewnie na tym, że jest logo Longmana na stronie Mobile Mop? Zgadłem? To są klasyczne chwyty marketingowe dla ludzi, którzy mają problemy z myśleniem za siebie. Takich trików uczą na pierwszym roku studiów z marketingu i zarządzania, ale wam to nie przeszkadza, tak?
I na koniec. Te 200 stron... Wy jesteście w Mobile English zdecydowanie nastawieni "ilość, nie jakość!".
Nie widziałem wszystkiego, ale mam przed oczami podręcznik lektora, który jest częścią tych "200 stron" korporacyjnego agramatycznego bełkotu. Zacytuję parę fragmentów, to się pośmiejemy wspólnie. Przypomnę, że to jest teoretycznie pisane dla ludzi z wyższym wykształceniem.
"Bardzo istotne we współpracy Lektora z Managerem Oddziału jest stały kontakt telefoniczny i emailowy. Specyfika pracy sprawia, że do bezpośredniego spotkania dochodzi z reguły tylko przy okazji spotkań rozliczeniowych." (czyt. jedyne spotkanie ma miejsce jak managier wyciąga łapę po kasę, bo reszta go nie interesuje)
"przed spotkaniem należy odebrać od Managera Oddziału Pakiet Startowy dla Klienta (...uwaga na wielkie litery!), czyli zestaw materiałów firmowych i piśmiennych, który wręczany jest każdemu nowemu uczniowi szkoły. W skład Pakietu zawsze wchodzą: teczka oraz zeszyt firmowy, długopis firmowy, skoroszyt z Miesięcznymi zestawieniami zajęć, Ankieta dla Klienta, Analiza potrzeb Klienta, Placement Test w jednym z wariantów, Cennik zajęć dla danej oferty, 2 egzemplarze Umowy z Klientem"
(Czyli gadżety reklamowe. Koszt całości? Złocisz. To się nazywa dobry biznes!)
last but not least!!!:
"Podczas pierwszej rozmowy telefonicznej z Klientem należy zastosować ściśle określoną formułę powitalną: „Dzień dobry, Jan Nowak, mobile ENGLISH. Dzwonię, żeby umówić się na Spotkanie Organizacyjne. Czy mogę zająć chwilę?”"
Pozdrawiam z Niemiec...
|
|
|
|  |
 | całe to forum |  |
 | przestrzegam |  |
|
oszukana
Gość
|
 |
Wysłany: Sob Sty 07, 2012 4:43 am |
|
 |
 |
 |
 |
| juzer napisał: | | Całe to forum to jakaś kpina. Kto tu w ogóle wchodzi. Chyba tylko ci manipulatorzy, którzy mobile atakują i ci, którzy jej bronią. Szkoda, że internet stał się areną nieczystej gry marketingowej. |
Na forum trafiłam z powodu bezradności, nie próby manipulacji. Zostałam oszukana (nie zapłacono mi za wykonaną pracę) przez firmę ME, która przez jakiś czas prowadziła oddział Dictologopedia, na zasadzie franczyzy. W pewnym momencie obie panie z ME: Anna Jaszczewska i Monika Szurgot "zwinęły" interes (zamknęły biuro Dictologopedii i zlikwidowały telefony) uznając, że tym samym pozbyły się wszelkich zobowiązań. Dla zainteresowanych- obie firmy (ME i Dicto) zarejestrowane zostały pod tym samym adresem: Raduńska 5, a jest to pusta, niezamieszkała działka w W-wie. Biuro Dicto istniało pod innym adresem, jako "filia".
Pozdrawiam.
|
|
|
 | Szkoły językowe : Mobile English franczyza |  |
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|

Portal dla obecnych i przyszłych anglistów.
 | Ostatnio na forum |  |
 | Szkolnictwo |  |
|