CPE :.: Proficiency - nie taki diabeł straszny...
|
Google
|
 |
|
|
|
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|
too-tiki
newbie
| Dołączył: | 01 Sty 1970 | | Posty: | 1 |
|
 |
Wysłany: Wto Cze 28, 2005 8:42 pm |
|
 |
 |
 |
 |
Demonizować CPE absolutnie nie warto! Jest to egzamin jak każdy inny, trzeba po prostu być do niego przygotowanym i wtedy zdanie go nie nastręcza żadnych trudności. Inna sprawa czy można się do niego przygotować na jakimkolwiek kursie czy wertując niezliczone podręczniki i robiąc masę testów...Moim zdaniem (a mówię to z własnego doświadczenia) takie metody przynoszą skutek przy FCE i CAE, choć w przypadku CAE już w mniejszym stopniu.
CPE wymaga zupełnie NATURALNEJ znajomości języka, wyczucia, rozrózniania niuansów, czego tak naprawdę nie można się wyuczyć!!! (no może do pewnego stopnia, ślęcząc w dobrych słownikach i wczytując się w definicje i sposoby użycia)
uważam, że mówienie o "nauce języka" na tym poziomie jest nieporozumieniem, podobnie jak wszelkie kursy...Chodziłam na kurs do CPE, poza tym sama przygotowywałam się jeszcze z 2 książek (Masterclass i Gold), i nie dało mi to absolutnie nic! Podręczniki i testy z lubością wałkują pewne collocations i idiomy - jakieś 50% powtarza się między nimi - but it's a mere drop in the ocean of English vocab;) Angielski jest tak bogatym językiem, że na egzaminie bez problemów zamieszczono 100% innych słów, struktur itd, których znajomość zawdzięczałam wszystkiemu innemu tylko nie materiałom przygotowującym stricte do CPE:) Ani jedno słówko czy idiom z ww książek nie padło na egz:P Te podręczniki tworzą swój własny wirtualny świat trochę schematycznego języka i nieśmiertelnych tematów, na które prowadzi się wymuszone dyskusje, ale - na szczęście! - prawdziwy, żywy język ma się nijak do tych przeredagowanych czytanek z powycinanymi słówkami i paragrafami...
Każdemu kto chce podchodzić do egzaminu na tym poziomie radzę omijać kursy, nie uczyć się "kierunkowo" pod egzamin, a przede wszystkim bardzo dużo czytać - prawdziwej literatury, nie tylko textów zredagowanych pod poziom kandydatów i skrojonych pod format egzaminu! bardzo pomaga też studiowanie za granicą (praca w wakacje w mniejszym stopniu:) Nauka na testach to przeważnie strata czasu - jak mówiłam, wszystkiego się nie przetestuje, a to i tak odwaracanie kolejności - jeżeli ktoś zna język, to i testy nie stanowią dla niego problemu! Choć naturalnie warto się zapoznać przed egzaminem z formatem pytań
|
|
|
|  |
 | |  |
|
Gość
|
 |
Wysłany: Pią Sty 23, 2009 7:33 pm |
|
 |
 |
 |
 |
Do powyższej wypowiedzi dodam tylko tyle:
stwórzcie sobie warunki do "nasiąknięcia" językiem. Dla rozrywki oglądajcie filmy w oryginale, bez napisów, czytajcie dużo książek, ale nie readersów czy innych uproszczonych wersji. Słuchajcie muzyki wsłuchując się w teksty piosenek, angielskie radio on-line, w szczególności wiadomości (na internecie można też czytać wiadomości, nie tylko z polityki - to też dużo daje.) Jak najwięcej języka, codziennie. Testy nie zaszkodzą, kursy nie zaszkodzą, korepetycje nie zaszkodzą (wybierajcie jednak nauczycieli z doświadczeniem).
Dużo, codziennie.
|
|
|
|  |
 | |  |
|
MESOS
Gość
|
 |
Wysłany: Sob Kwi 25, 2009 3:56 am |
|
 |
 |
 |
 |
Tak, ja startując od słabego uppera po 3 latach w USA oglądania codziennie filmów na dvd, telewizji po 2-3 godziny dziennie, i przeczytaniu kilkudziesięciu książek oraz czasopism od tabloidów do ambitniejszej prasy i czytania blogów (nałogowo) zdałam CPE na A bez problemu. Dodam jednak, że przed egzaminem zrobiłam też wszystkie past papers- było tego chyba 5 książek, w sumie 20 testów - na czas, łącznie z słuchaniem - na początku miałam wyniki na poziomie 60% potem skoczyły do 80% więc jednak praktyka w rozwiązywaniu testów ma wpływ oraz poszłam na kurs przygotowawczy 2 miesięczny - i jemu zawdzięczam najmniej - robili tam past papers czyli to co mialam w domu choć z drugiej strony były 2 mock exams (egzaminy probne) no i sprawdzali nasze wypracowania na część pisemną. Polecam te podręczniki do samodzielnej nauki, które sama przez te 3 latka przerobilam: English Vocabulary in Use upperintermediate oraz advanced. Są rewelacyjne jeśli chodzi o dostarczenie skoncentrowanej dawki słówek. Warto także się sprawdzić przy pomocy pana Misztala English Vocabulary (chyba) tam są testy na słówka. Nie polecam Martineta ale fajna jest Advanced Learners Grammar z Longmana. Jeśli chodzi o gramatykę to najlepiej czytać klasykę np Jane Austin - jest tam mnóstwo struktur z wyższej półki, których znajomość przydaje się na CPE. No i trzeba codziennie obcować z językiem, z bbc radio 4 powybierać audycje i słuchać, fajna jest tez stronka flo-joe codziennie z nowymi pytankami pod egzamin , guardian, strona internetowa Time, itd. Język leży na ulicy trzeba tylko umieć po niego sięgnąć i omijać podręczniki kursowe- można się sprawdzać tylko rozwiązując zadania z workbooków - to akurat jest pomocne, bo widać co się umie z punktu widzenia "programowego ". Myślę, że tak naprawdę do CPE mogą dojść tylko czytający dużo książek, gazet, surfujący angielskie strony na necie - ciężko poznać język na tym poziomie jeśli się w niego nie zanurzy na maksa. No i oczywiście na CPE nie koniec - od zdania minęły prawie 3 lata a ja zapisałam słówkami kolejnych kilkanaście zeszytów ( radzę jeździć autobusem - autobus pomaga w nauce słówek, zwłaszcza jak można usiąść Aha i jeszcze coś: brak nauczyciela można świetnie zrekompensować stronką usingeenglish - oni odpowiedzą na każde pytanie, wszystkie odpowiedzi użytkowników są moderowane przez nauczycieli, którzy sami tez udzielają odpowiedzi- ja tam posyłam wszelkie pytania do dziś. Bardzo polecam!
|
|
|
|  |
 | CPE : Proficiency - nie taki diabeł straszny... |  |
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|

Portal dla obecnych i przyszłych anglistów.
 | Ostatnio na forum |  |
|