Wymowa :.: Wymowa "the"
|
Google
|
 |
|
|
|
 | potoczny jezyk angielski |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|
damnwamn
Gość
|
 |
Wysłany: Czw Mar 27, 2008 7:52 am |
|
 |
 |
 |
 |
Sand destin nie rozwalaj mnie.....
the, thing, that, with.. wszędzie gdzie są literki "th" wymawiamy je jako jeden dźwięk i nie jest to żadne "di", ani "wi", ani "zi"...
Weźcie słownik i sprawdźcie.. najpierw słówko "the".. mamy taką odwróconą dziewiątkę z kreską na jej nóżce.. Nieważne, czy jesteś w USA, czy UK, ale aby to wymówić wkłada się język pomiędzy zęby i wymawia literkę "w".
(choć są rejony w Anglii, gdzie wymawia się to jako zwykłe "w" {podobne do polskiego))
Druga wersja wymawiania jest w słówku "thing". Do słownika zajrzeć już!!! Ten znaczek wygląda jakby cyferka "0" przez którą przechodzi mały szlaczek. W tym przypadku bierzemy język pomiędzy zęby i wymawiamy literkę "f".
(choć są rejony w Anglii, gdzie wymawia się to jako zwyczajne "f").
Sztudentin filologi ang 
|
|
|
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|
ladystockbroker
junior fellow
| Dołączył: | 06 Maj 2008 | | Posty: | 101 |
|
 |
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 2:06 pm |
|
 |
 |
 |
 |
Jasne, że są regiony, w których osoby, dla których mową ojczystą jest angielski, wymawiają "the" jak "de"; są regiony, w których "love" brzmi bardziej jak "low" niż "law", jasne, że są Irlandczycy, którzy zamiast fak mówią fuk, a dla pana z Glasgow "cards" to nie żadne "kaa(r)ds", tylko coś podobnego do "kiertz". Zresztą w ogóle panowie z Glasgow są popierniczeni. Ktoś kiedyś powiedział, że w Szkocji nie ma żadnej organizacji ustalającej zasady poprawnej wymowy, bo Szkoci i tak by się do nich nie zastosowali.
Tyle tylko, że my nie mieszkamy w Dundee/Connaught/Glasgow/Connecticut/Teksasie.
Warto poznać słowniczek wymowy. Nieważne, jakim językiem posługujemy się, drąc się na kogoś nad kuflem... OK, zgadzam się z tym, że przeciętny Brytol wcale nie mówi ładnie po angielsku. Niestety, nie możemy porównywać się do przeciętnego Brytola, który zaczyna maraton od półmetka. My, niestety, musimy poznać zasady, zanim zaczniemy je łamać. Nauczyć się chodzić, zanim spróbujemy biegać. Przeciętny Brytol wychowuje się w świecie, który my próbujemy sztucznie odtworzyć w laboratoryjnych warunkach sali lekcyjnej. Przeciętny Brytol dorasta sobie w Bradford czy innym Brighton, w którym oprócz ładnego, poprawnego angielskiego, który nauczyciele wbijają mu do głowy młotkiem, od urodzenia uczy się charakterystycznego dla danego obszaru języka - my natomiast wszystko zaczynamy od zera. Niestety, gdyby przeciętny Polak postanowił pewnego dnia "olać reguły wymowy", zacząłby po prostu posługiwać się zlepkiem wszystkich dialektów, które kiedykolwiek usłyszał i uznał za poprawne. I tak marzenia o zajebistym akcencie wylatują przez okno.
A więc plan przedstawia się następująco: zacząć od nauczenia się zasad poprawnej wymowy... a potem przenieść się z nauką do pubu.
|
|
|
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|
ladystockbroker
junior fellow
| Dołączył: | 06 Maj 2008 | | Posty: | 101 |
|
 |
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 7:41 pm |
|
 |
 |
 |
 |
| Sniffy2234 napisał: |
(...)
W żadnym z moich postów nie nawoływałem do "olewania reguł wymowy". Proszę przeczytać je uważnie
Chodziło mi raczej o refleksję nad sensem takich stwierdzeń jak "poprawna wymowa". Nie potrzebne więc te wszystkie eseje pełne mądrości wszelakich...
(...)
O wiele sensowniejsze byłoby uczenie się np. wymowy szkockiej, gdyż o wiele więcej ludzi używa wymowy szkockiej, niż wymowy RP/BBC English.
Pzdr |
A czy ja mówię, że nawołujesz do "olewania reguł wymowy"? Nie ciebie się czepiam (bo zgadzam się z tym, że prawdziwy angielski to dialekty i akcenty), tylko coponiektórych uczących się, którzy myślą, że nie muszą NA PRZYKŁAD uczyć się czasów, skoro Anglicy podobno w ogóle o nich nie myślą i nie znają ich nazw (a czy my zastanawiamy się, czy danego rzeczownika używamy w dopełniaczu, czy w mianowniku?). Że jeśli malarz geometrysta namalował kwadrat i sprzedał swoje dzieło za tysiąc funtów, a w ostatnim "Art&Business" zamieszczono o nim artykuł, to ja mam gdzieś malowanie końskich głów i teorię malarstwa i od jutra zaczynam malować wyłącznie trójkąty. Szkoda tylko, że malarz geometrysta na 200% potrafiłby namalować taką końską głowę, że z wrażenia pospadałyby mi skarpetki.
Przepraszam, że z każdego postu robię esej na 500 słów, przedstawiając pięć punktów widzenia lub rozciągając jeden na sześć akapitów. Czasem lubię sobie popierniczyć.
Wymowa szkocka jest boska. Chociaż swoją drogą, hmmm... mówimy o Glasgow czy Edynburgu? Bo różnica jest taka, jak między jajecznicą a jajkiem na twardo. Niby i tu, i tu jest jajko, ale jedno jest tak rozdziamdziane, że roślinożerny kosmita nie zauważyłby podobieństwa 
|
|
|
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|
sniffy2234
Gość
|
 |
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 8:18 pm |
|
 |
 |
 |
 |
nit-picker nie zrozumiałeś moich postów.
Mnie nie chodzi o to, że jakaś wymowa jest poprawna, bo jest więcej osób, które ją używają. Argument z liczbą użytkowników został podany po to, aby pokazać, że RP/BBC English nie powinien, moim zdaniem, nosić etykietki "poprawnej wymowy", gdyż jest on takim samym akcentem, jak wiele innych na wyspach, a poza tym te "wiele innych" stanowi często znakomitą większość w porównaniu z RP/BBC English.
Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że w ogóle nie ma czegoś takiego, jak poprawny akcent brytyjski, czy w ogóle angielski.
Ja traktuje RP/BBC English na równi z innymi akcentami, np. tymi ze Scottish English. I naprawdę nie widzę, żadnego powodu, dla którego mam traktować RP/BBC English jako akcent bardziej "poprawny" od powiedzmy Cockney. Co jest w nim niby takiego bardziej poprawnego???
Dlatego wybaczcie, ale śmieszą mnie trochę takie pytania, które czasami pojawiają się na różnych forach językowych, np. "Słuchajcie oglądałem wczoraj mecz i ten piłkarz angielski z Glasgow w czasie wywiadu powiedział tak i tak.... Czy on mówił poprawnie?! Czy on ma poprawną wymowę?! "...
Pzdr
|
|
|
|  |
 | |  |
|
ladystockbroker
junior fellow
| Dołączył: | 06 Maj 2008 | | Posty: | 101 |
|
 |
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 8:25 pm |
|
 |
 |
 |
 |
Ale przecież Sniff nie powiedział, że ta wymowa czy inna jest poprawna, bo najwięcej ludzi się nią posługuje. Chodziło mu o to, że nie można powiedzieć, że "poprawny" jest tylko i wyłącznie akademicki angielsko-angielski, bo ludzie w różnych częściach krajów anglojęzycznych kierują się różnymi zasadami i dla nich poprawne jest co innego. Dodał też, że może najlepiej byłoby uczyć się szkockiego, bo rzekomo posługuje się nim najwięcej osób. Hm. Nie wiem, możliwe. Ja tam lubię szkocki, bo jest seksowny. Nawet jeśli statystycznie ze szkockim akcentem mówi najwięcej ludzi, to i tak wszyscy siedzą w Szkocji - mając taki argument przemawiający za nauką szkockiej wymowy to tak, jak uczyć się chińskiego i uznać go za najbardziej przydatny język obcy, bo przecież po chińsku mówi najwięcej osób na świecie.
Nit, co rozumiesz przez "amerykańską" wymowę? Domyślam się, że chodzi ci o akcent wykładowców z nowojorskich uczelni lub przedstawicieli pana prezydenta, ale przecież w każdym stanie mówi się inaczej. Różnice między nimi są takie same, jak między poszczególnymi hrabstwami w Anglii.
|
|
|
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|
sniffy2234
Gość
|
 |
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 8:32 pm |
|
 |
 |
 |
 |
| ladystockbroker napisał: | | [...] Nit, co rozumiesz przez "amerykańską" wymowę? Domyślam się, że chodzi ci o akcent wykładowców z nowojorskich uczelni lub przedstawicieli pana prezydenta, ale przecież w każdym stanie mówi się inaczej. Różnice między nimi są takie same, jak między poszczególnymi hrabstwami w Anglii. |
Racja, racja...
Trochę inaczej w każdym stanie, ba!, czasami nawet w równych miastach w obrębie jednego stanu, duże różnice pomiędzy zachodnim wybrzeżem, wschodnim wybrzeżem i południem...
To nie jest taki monolit, jak się niektórym zdaje...
|
|
|
|  |
 | |  |
|
ladystockbroker
junior fellow
| Dołączył: | 06 Maj 2008 | | Posty: | 101 |
|
 |
Wysłany: Wto Maj 27, 2008 8:34 pm |
|
 |
 |
 |
 |
| sniffy2234 napisał: |
Dlatego wybaczcie, ale śmieszą mnie trochę takie pytania, które czasami pojawiają się na różnych forach językowych, np. "Słuchajcie oglądałem wczoraj mecz i ten piłkarz angielski z Glasgow w czasie wywiadu powiedział tak i tak.... Czy on mówił poprawnie?! Czy on ma poprawną wymowę?! "...
Pzdr |
K****** mnie bierze, jak słyszę teksty typu "piłkarz angielski z Glasgow". Jak ktoś uczy się języka, to niech przynajmniej zada sobie trochę trudu, żeby zerknąć na mapę i zauważyć, że to coś na górze, to coś po lewej i to coś na dole to RÓŻNE państwa, zwłaszcza, jeśli jedno z nich od zarania dziejów gnębiło pozostałe, które oberwały od niego mniej więcej takie cięgi, jak my od Hitlera. A co do poprawności w wymowie... To akurat nie wydaje mi się śmieszne czy żałosne, jeśli ktoś zaczyna naukę (lub nawet jest na poziomie FCE), to naturalne, że rodzą mu się w głowie takie pytanie i niech je zadaje. Nikt nie rodzi się z wiedzą lingwistyczną i naprawdę rozumiem człowieka, któremu w szkole przez kilka godzin w tygodniu wmawiają, że mówi się jedno, a potem od native'a słyszy drugie.
|
|
|
|  |
 | |  |
 | hmm... |  |
 | Re: potoczny jezyk angielski |  |
|  |
 | |  |
|  |
 | |  |
|
waldy
Gość
|
 |
Wysłany: Czw Wrz 29, 2011 2:59 pm |
|
 |
 |
 |
 |
| xeo napisał: | | Po prostu tak słyszysz, ale tak się tego nie wymawia. | tak się rzeczywiście wymawia, nie chodzi tu jedynie o to, że Polacy tak słyszą, z jedną różnicą - jeżeli ktoś słyszy zawsze de i di to faktycznie ma problem ze słuchem, jednak w pewnych odmianach amerykańskiego slangu młodzieżowego, czarnego czy robotniczegofaktycznei tak się wymawia, ba nawet tak się pisze nieformalnie - raperka da brat, słynne chicagowskie da bulls, wyraźnie knajpiane, da beer, w UK też czasami spotykane Ali G is in da house. Tym nie mniej, większość Amerykanów wymawia The tak jak się powinno, tak jak d ale z językiem między zębami (z pewnością to nie brzmi jak jakieś dze, tak to mówią Francuzi, Niemcy i Polacy czasami). Co do napisania wymowy the po polsku to się nie da, bo nie ma w polskim takiego dźwięku. TH ma właściwie kilka wymów - jedna to jak D (jak w The, mother, brother itd) ale wypowiadane z językiem między zębami, druga to coś pomiędzy t a f z językiem miedzy zębami (THINK, THIN) a trzecia wyrażenie jako T z tym że zależy to od dialektu, brytyjskie thirty brzmi z tym dźwiękiem pomiędzy t a f a amerykanie cza sami wymawiają prawie że jak te - "terdi" Irlandczycy przykładowo też, dla tego wymowa third przez Irlandczyka jest zabawna dla Anglików i Amerykanów (brzmi jak "brązowe"). Jeżeli ktoś ma jednak problemy z wymową TH to d i f ujdzie, tyle, ze będzie brzmiał nieco jak ktoś z getta - Ali G - me finks that bird is da bomb. Brzmi to jednak lepiej od tych nieszczęsnych dze, ze, tze itp.
|
|
|
|  |
 | |  |
 | Wymowa : Wymowa "the" |  |
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
|
|
|
|
|

Portal dla obecnych i przyszłych anglistów.
 | Ostatnio na forum |  |
 | Nauka |  |
|